LIFESTYLE

W tym roku chciałabym…

Tworzycie w swoim życiu podsumowania, nowe postanowienia i cele do osiągnięcia? Bo mi się zdażyło, ale tym razem na zupełnie innej płaszczyźnie. W tym roku mam pewne postanowienia, chociaż nie do końca można nazwać je „noworocznymi postanowieniami”. Nowy rok trwa już sobie w najlepsze, a moje plany raczej nie dotyczą nowej torebki, samochodu czy kupienia karnetu na siłownie i zrzucenia 10kg – chociaż fajnie by było. W tym roku chciałabym skupić się na czymś innym. Chciałabym wprowadzić kilka zmian w swoim życiu, które wpłyną na moje życie.

Wiecie, że dziś międzynarodowy dzień walki z depresją? To mi jeszcze bardziej dało do myślenia, przypomniało i uświadomiło, jak cienka kreska potrafi być od jej osiągnięcia. W dobie internetowej komunikacji, gonitwy za byciem najlepszym, próżności i popularności można się zatracić. Dobra mina do złej gry i kreacja potrafią zatrzeć prawdę, nie pokazując jak głęboko leży problem. Założę się, że jakaś część z Was doskonale wie o czym piszę. Dlatego w tym roku chciałabym coś zmienić i dokonać przełomu, takiego osobistego, ale może też takiego, który w jakimś stopniu wpłynie na innych.

W tym roku bardzo chciałabym:

Nauczyć się bezgranicznie kochać samą siebie.
Tak szczerze, tak naprawdę, ze wszystkimi wadami i niedoskonałościami. Wiem, że to jest trudne, bo w życiu każdej kobiety są lepsze i gorsze dni. Nie chodzi tu o samozachwyt czy niezauważanie swoich wad, ale o pracę nad samą sobą i samoświadomość oraz samoakceptację. Życie jest jedno i raczej nieszczęśliwie przeżywa je ten, który nie kocha samego siebie. Nie chcę się skupiać na kompleksach gdy mam wspaniałe zalety. Nie chcę się skupiać na tym, co mi nie wychodzi, gdy w innych rzeczach jestem świetna. Chcę pracować nad wadami. Mam już dość zastanawiania się nad tym, czy jestem wystarczająco dobra dla tego świata. Pora zadbać o to, abym czuła się najwspanialsza dla samej siebie.

Przestać przejmować się opinią innych.
Chociaż tutaj mogłabym śmiało napisać, że po tylu latach blogowania opanowałam brak przejmowania się innymi do perfekcji, to w rzeczywistości nie zawsze jest to prawdą. Może uodporniłam się na internetową krytykę czy zdanie innych, ale jednak opinia bliskich zawsze była dla mnie ważna. Niestety życie mi pokazało, że nie zawsze należy brać to pod uwagę. Czasem szukałam atencji od osób, które tak naprawdę na to nie zasługiwały. Angażowałam swój czas, emocje i uczucia w ludzi, którzy tego nie doceniali. Ich zdania miały na mnie negatywny wpływ. Teraz to widzę. Dlatego chciałabym bardziej odblokować swój umysł, aby totalnie nie przejmować się tym, kto i co o mnie pomyśli – aby tego kogoś zdanie nie mogło mieć wpływu na moją samoocenę czy działanie. U nas w domu Mariusz ma to opanowane do perfekcji i zawsze mu tego zazdrościłam. On naprawdę jest bardzo pewny siebie i w pierwszej kolejności o czym myśli, to jest swoje własne zdanie. Wiem, że przejmowanie się innymi blokuje człowieka na wielu płaszczyznach. Wtedy trudno się realizować, ryzykować i po prostu wierzyć w siebie. Nawet nie wiecie, ile z Was do mnie pisało z jakimś wspaniałym planem i pomysłem, ale przed realizacją blokował Was strach opinii innych. Myślę, że praca nad tym to klucz do sukcesu.


W tym wpisie mogłabym również dodać, że w tym roku jeszcze bardzo bym chciała w końcu przeprowadzić się do wybudowanego przez nas domu, że chciałabym rozwinąć i doszkolić się w dziedzinie fotografii aby móc rozwijać bloga, zapisać się w końcu na douczający kurs angielskiego i lekcje tańca, polecieć gdzieś gdzie palmy wysokie, różowy zachód i lazurowa woda, że chciałabym aby udało mi się wrócić do wagi sprzed trzech ciąż i abym mogła sobie kupić torebkę Lous Vuitton, o której marzę od dawna, ale myślę, że to wszystko w tym momencie nie jest tak istotne. Jeśli nie ma miłości do samego siebie to nie ma nic. Żadne rzeczy materialne nie wypełnią pustki, strachu czy braku wiary w siebie. Jeśli będziemy ludźmi szczęśliwymi i zdrowymi to uda nam się osiągnąć wszystko. Dlatego najlepsze co mogę zrobić, to zacząć od samej siebie, bez porównywania swojego zaplecza z cudzą wystawą. To jest właśnie mój główny cel na ten rok.


* Na powyższym zdjęciu, jeden z tych poranków gdy czuję, że żyję. To był nasz rodzinny tydzień w górach, z moim ulubionym „babcinym” szlafroczkiem i kubkiem gorącej czekolady w ręce. Jeszcze przed śniadaniem powstał bałwan, a po śniadaniu obudziłam w sobie dziecko, gdy z moimi dziećmi zjeżdżałam na sankach – nie robiłam tego latami. Wtedy właśnie nikt mnie nie oceniał, nikogo opinia mnie nie obchodziła i doceniałam to co mam, tu i teraz. Tak wygląda szczęście. ♡

8 komentarzy

  • Avatar
    Anita
    Lut 23, 2020 at 22:47

    Świetny wpis. Życzę nam wszystkim właśnie takiej prawdziwej miłości do samych siebie. Tulmy się codziennie, patrząc w lustro 🤗 powodzenia w pracy nad sobą, mam nadzieję,że i mi się powiedzie. Pozdrawiam kochana

    Reply
  • Avatar
    Tess
    Lut 23, 2020 at 23:28

    Cześć 😊

    Piękne i prawdziwe słowa. Ja od lat zmagam się z problemem akceptacją siebie. Nigdy się sobie nie podobałam. Nie potrafiłam patrzeć na siebie w lustrze. Mimo, że mam faceta, który mnie kocha za to jaka jestem to ja i tak nie umiem zaakceptować siebie w 100%. On zawsze ma tak, że w D… ma innych i zdanie innych, nie przyjmował krytyki, tylko to olewa. Ja tak nie umiem. Schudłam 15kg i to był sukces, ponieważ poczułam się piękna… Nie trwało to długo, ponieważ przez problemy w domu i ciągły stres to 15kg wróciło ze zdwojoną siłą. Codziennie nakładam maskę, uśmiechniętą maskę, by nikt nie widział z czym na codzień walczę. Chcę by widzieli przebojową dziewczynę.

    Dzięki za ten wpis, daje dużego kopa i motywację do działania 🥰

    Reply
  • Avatar
    Karolina
    Lut 24, 2020 at 08:36

    Mój plan to również pokochanie samej siebie, tak jak mówisz bezgranicznie, taka jaką jestem 😊❤ Cudowny wpis!

    Reply
  • Avatar
    Sandra
    Lut 24, 2020 at 10:45

    Świetny temat! Bardzo bliski memu sercu. Będąc w domu z dziećmi szukałam zajęcia, dzięki któremu zarobiła bym trochę groszy. Zarejestrowałam się w pewnej firmie kosmetycznej. Raz było lepiej, raz gorzej. Podziwiałam tych, co pneli się coraz wyżej na drabinie sukcesu zastanawiając się, co jest ze mną nie tak, że mnie az tak dobrze nie idzie. Po pół roku czasu w końcu do tego doszłam. To ze mną jest problem. Muszę najpierw popracować nad samoakceptacja, wiarą w siebie i swoje możliwości. Przekierować się na pozytywne myślenie. Dopiero, kiedy nauczę się tego wszystkiego mogę zacząć na prawdę działać w tej firmie. Drugim celem jest zadbanie o siebie. Cały czas myślałam tylko o dzieciach nie myśląc o sobie. Teraz umawiam się na wizyty, robię badania i sprawdzam stan swojego zdrowia. Trzymam kciuki za to, aby wszystko poszło po twojej myśli! 😘

    Reply
  • Avatar
    Katarzyna
    Lut 24, 2020 at 13:42

    Powiem Ci ze samoakceptacja i większą pewność siebie nie słuchanie opinii innych i mi bardzo się przydadzą. Tyle razy chciałam już założyć bloga juz tylko siadać i zakładać a za chwilę myśl „ale co powiedzą…” I tak już 4 rok z rzędu. I zawsze jak wstawiasz posta na bloga to zazdroszczę Ci ze masz swoje miejsce w internecie robisz to co lubisz i masz swoje grono obserwujących Cię osób które od lat Cię śledzą i w razie pytań podpowiedzą. Życzę Ci abyś zrealizowała swoje plany na ten rok i życzę zdrowia dla całej rodziny 💓😘

    Reply
  • Avatar
    Magda
    Lut 24, 2020 at 21:22

    Wysokie palmy, rozowy zachod i lazurowa woda to polecam Floryde i Wyspy Karaibskie (a najlepiej rejs na takie wyspy).
    Ja kupilam torebke LV w nagrode za zdane prwo jazdy, a wlasciwie w nagrode za to, ze odwazylam sie wogole prowadzic samochod i isc na kurs.

    Reply
  • Avatar
    Jubiler
    Lut 24, 2020 at 22:38

    Każdy z nas by chciał coś specjalnego dla Siebie osiągnąć. Warto szukać ciekawych propozycji aby się rozwijać.

    Reply
  • Avatar
    Ewa
    Lut 28, 2020 at 21:29

    Ale masz piękne zdjęcia na blogu

    Reply

Leave a Reply